piątek, 22 lipca 2016

003

***Susan***
Następnego dnia obudził cię niesamowity hałas. W myślach przeklinałaś osobę, która przerwała twój sen. Piękny sen o pewnym siatkarzu. Postanowiłaś udawać, że nie ma cię w domu. Jednak twój plan się nie udał. Osoba dzwoniąca i stykająca do drzwi była strasznie zdeterminowana. Koniecznie chciała się z tobą spotkać. Nie chętnie wstałaś z łóżka. Łóżka, które każdego poranka jest coraz bardziej wygodne.
Hałas był już nie do zniesienia. Nie patrząc na to jak wyglądasz poszłaś otworzyć drzwi. W pełni świadoma tego, że jesteś w piżamie, z potarganymi włosami otworzyłaś drzwi. Nie spodziewałaś się gości o tej porze. A już na pewno nie Ivana.
- Ivan co ty tu robisz?- spytałaś na wstępie
- byliśmy umówieni na lekcje tańca- odrzekł
- to już ta godzina? Musiałam zaspać. Wejdź do środka- oznajmiłaś na jednym wdechu
- już po 10. Mogę później wrócić- oznajmił ci siatkarz pokazując kciukiem drzwi.
- Nie wygłupiaj się. Daj mi pół godziny i możemy zaczynać- odpowiedziałaś i przeszłaś do sypialni. Wyjęłaś odpowiednie ubrania do tańca i poszłaś do łazienki. Szybko się odświeżyłaś, ubrałaś i pomalowałaś. Następnie włosy związałaś w luźnego koka. Tak gotowa poszłaś do siatkarza.
- Kawy, herbaty?- zapytałaś na wstępie
- Kawę poproszę- uśmiechnął się do ciebie promiennie. Przygotowanie dwóch kaw zajęło ci dosłownie 5 minut. Postanowiłaś na stole dwa kubki z kawą.
- A może coś zjesz?- spytałaś otwierając lodówkę. W końcu śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia.
- Nie dziękuję. Niedawno jadłem śniadanie- po raz kolejny pokazał ci swój piękny uśmiech. Nie zwróciłaś na jego słowa uwagi. Wyjęłaś z lodówki coś na kanapki i już po chwili siedziałaś na przeciwko Ivana zajadając się kanapką.
- częstuj się- rzekłaś. Tym razem to ty uraczyłaś swojego gościa perlistym uśmiechem.
- masz piękny uśmiech- skomplementował cię Ivan
- to samo mogę powiedzieć o tobie.- akurat skończyłaś jeść kanapkę.- możemy już iść
- A ty już zjadłaś śniadanie? - zapytał cię
- owszem
- najadłaś się tą jedną kanapką?- zapytał troskliwie
- od śmierci moich bliskich prawie nic nie jem. To co zjadam mi wystarcza - odparłaś.
- jak już pokażesz mi jak tańczyć zabieram cię na porządny obiad. I nie chcę słyszeć odmowy- oznajmił. Z jego tonu zrozumiałaś, że nie masz co się z nim kłócić.
Na początku zarządziłaś rozgrzewkę. Siatkarz nie spodziewał się, a nawet nigdy nie pomyślał, że taka drobna dziewczyna jak ty potrafi być taka stanowcza. Zdziwił się i to bardzo.

***Ivan***

 Gdy przyszedłeś do Susan zauważyłeś, że ją właśnie obudziłeś. Spodobała ci się jeszcze bardziej w wersji naturalnej. Bez makijażu, nie uczesana, w piżamie. Dawno nie spotkałeś tak pięknej dziewczyny bez tony tapety na twarzy. Nie mogłeś uwierzyć, że właśnie taką poznałeś
Gdy zaczęła waszą lekcję zaimponowała ci swoim charakterem. Upartością, tym że potrafi postawić na swoim. W jej towarzystwie jesteś zupełnie innym człowiekiem. To nie ten sam Ivan Zaytsev, którego wszyscy znają z boiska. Twardy, nie ugięty, stawiający na swoim. Przy tej drobnej blondynce jesteś zupełnie inny. Łatwo ulegasz jej urokowi, charyzmie. Stajesz się wrażliwszy, bardziej czuły, troskliwy. Jednym słowem mówiąc zmieniasz się. Na lepsze.
Przez cały czas kiedy tańczycie obserwujesz każdy krok blondynki. Idealne ruchy bioder, nóg, talii. To wszystko sprawia, że nie możesz oderwać od niej oczu. Zdążyłeś spojrzeć też w jej brązowe oczy. Tym razem nie wydawały ci się smutne jak za pierwszym waszym spotkaniem.
- mówiłeś że nie umiesz tańczyć- rzekła Sus gdy skończyliście tańczyć kilka tańców.
- musiałem znaleźć jakiś pretekst do spotkania z tobą- odpowiedziałeś. Na twarzy blondynki pojawiły się rumieńce.
- innego sposobu nie było?- spytała cię
- ten był jeden z kilku. - odrzekłeś patrząc w jej brązowe tęczówki
- A czemu chciałeś się ze mną spotkać?- zadała kolejne pytanie
- bo mi się podobasz. Bardzo cię polubiłem i chciałbym cię lepiej poznać- odpowiedziałeś. Miałeś ochotę ją pocałować. Na szczęście w porę się powstrzymałeś. Wiesz, że serce Susan wciąż jest zajęte przez jej narzeczonego. Wiesz także, że długo, wręcz bardzo długo nic się w tej kwestii nie zmieni.
- Ivan....ja....nie mogę...jeszcze nie teraz.... Jestem w trakcie żałoby.... Po za tym...Ja kocham Rafaela.... - dziewczyna była zmieszana twoją odpowiedzią.
- ja to rozumiem Sus. Sam byłem w podobnej sytuacji. Póki co chciałbym cię poznać.- odrzekłeś.
- potrzebuje trochę czasu. Muszę oswoić się z myślą, że mój ukochany nie żyje. Czasami mam nadzieję, że to był tylko sen. I Raf wróci. Ale szybko okazuje się, że tak nie jest- powiedziała blondynka. Po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Nie mogłeś na to patrzeć. Otarłeś policzki panny Falasca z łez.
- Nie płacz. Nie chciałem przywołać smutnych wspomnień- mówiąc to przytuliłeś mocno dziewczynę.
-Nic się nie stało. To skoro umiesz tańczyć to co będziemy robić? Do treningu jeszcze dużo czasu- oznajmiła ci blond włosa piękność.
- proponuje spacer, a potem obiad. Nie daleko jest tu świetna knajpka gdzie dają smaczne spaghetti- oznajmiłeś
- Jestem za. Daj mi 10 minut i będę gotowa.- uśmiechnęła się do ciebie. Czekając na blondynkę podziwiałeś jej wszystkie nagrody za konkursy taneczne. Byłeś pod wielkim wrażeniem. Największe wrażenie zarobił na tobie puchar za drugie miejsce w konkursie mistrzostw świata w tańcu latynoskim. Zauważyłeś na nagrodzie, że konkurs był dzień przed śmiercią narzeczonego Susan. Jest ci bardzo przykro. Postanawiasz nie mówić nic o tych pucharach. Nie chcesz po raz kolejny przywołać smutnych wspomnień.
Tak jak dziewczyna powiedziała, tak też było. Wróciła do ciebie po 10 minutach.
- możemy już iść - oznajmiła, ty jednak nie do końca słuchałeś. Twoją uwagę przykuła figura dziewczyny, podkreślona czarną sukienką. Dokładnie przyjrzałeś się całej postaci blondynki. Na nogach miała czarne, wysokie szpilki dzięki, którym nie była już taka niska w porównaniu z tobą. Musisz to przyznać. Z każdą chwilą Susan podoba ci się coraz bardziej.

***Susan***

Właśnie mieliście opuścić twoje mieszkanie gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Gdy otworzyłaś ujrzałaś twarz Oli, swojej przyjaciółki.
- Ola. Co ty tu robisz? Tęskniłam za tobą.- rzekłaś na początku.
- przyjechałam cię odwiedzić- odrzekła ci blondynka przytulając się do ciebie.
- Poznaj Ivana, mojego nowego znajomego- powiedziałaś w stronę dziewczyn.- Ivan to moja przyjaciółka Ola- tym razem zwróciłaś się po włosku do siatkarza. Przywitali się ze sobą.
- Sus masz gościa więc będę się zbierał. Innym razem pójdziemy na spacer. Do zobaczenia na treningu- pożegnał cię buziakiem w policzek. Następnie pożegnał twoją przyjaciółkę i wyszedł. Nie zdążyłaś nawet nic powiedzieć.
- Mów mi szybko co was łączy- zażądała od ciebie Ola.
- nic. Poznałam go 3 dni temu. - odrzekłaś
- Nie kłam. Tylko na specjalne okazje zakładasz tą sukienkę- panna Dudzicka zna cię jak nikt inny
- Mieliśmy iść na spacer i obiad- wyjaśniłaś.
- przeszkodziłam wam. Przepraszam
- Nie wygłupiaj się. Nic się nie stało. Wytłumaczę wszystko Ivanowi po treningu, na który idziesz ze mną. Zanim zapytasz uprzedzę cię. Zostałam fotografem tutejszego klubu siatkarskiego- wyjaśniłaś
- no to gratulacje przyjaciółko
- a dziękuję. Kawa z 2 łyżeczek i bez cukru?- zapytałaś.
- dobrze pamiętasz. Opowiadaj co u ciebie. Jak sobie radzisz? Tęsknisz za nami?- Dudzicka poszła za tobą do kuchni i zadała ci kilka pytań.
- Bardzo tęsknię. Planuję odwiedzić was w listopadzie. A co do reszty to jest całkiem dobrze. Studiuje, tańczę i od wczoraj mam pracę
- to dobrze. Opowiedz mi coś o tym Ivanie. Znam go tylko z boiska. - poprosiła cię przyjaciółka. Odpowiedziałaś na każde jej pytanie. Ola ucieszyła się z tego, że nie jesteś tu sama. Nie ukrywała swojej radości z faktu że poznałaś nowego kolegę. Wiadomość o twojej nowej pracy także spodobała się twojej przyjaciółce.
- ty lepiej powiedz co u was? Jak twój związek z Karolem?- zmieniłaś temat. Nie chciałaś już dłużej rozmawiać o znajomości z Ivanem
- Mimo jego ciągłych wyjazdów jest cudownie. Jesteśmy już tyle lat razem a uczucie nas łączące wcale nie maleje. Wręcz przeciwnie.- na twarzy blondynki pojawił się uśmiech na samą myśl o ukochanym.
- to dobrze. Czekam na zaproszenie na ślub
- z tym to musisz iść do Karola
- jak tylko będę w Polsce- zaśmiałaś się
- Ciekawe czy pod wpływem rozmowy z tobą coś zrobi w tym kierunku
- chciałabyś już zostać jego żona?- zapytałaś, choć dobrze znałaś odpowiedź
- bardzo. Karol jest kochany, opiekuńczy, romantyczny. Przy nim czuję się potrzebna, kochana, bezpiecznie. Mam wrażenie, że to wszystko jest bajką.
- musisz mu dać czas. Widocznie nie czuje się gotowy na następny krok w waszym związku.- poradziłaś przyjaciółce
- będę czekać tyle ile trzeba. Kocham go i nawet jeśli Karol nigdy nie będzie gotowy to będę z nim. Najważniejsze żebyśmy byli razem. Nie ważne czy jako małżeństwo czy nie.
- to jest dobre podejście. Powiedz mi co u reszty. Co u Wrony?- zapytałaś
- to co zawsze. Jedna wielka impreza.
- Nie rozumiem tego. Po co mu to? To miły, fajny mężczyzna, do tego przystojny. Dalej uważa że jedna dziewczyna to jedna noc?- zapytałaś.
- owszem. Karol jest na niego wściekły. Mówi mu na każdym kroku że nie powinien traktować kobiet przedmiotowo, ale Andrzej nie słucha. Ostatnio do Skry dołączył młody przyjmujący. Wojciech Włodarczyk. Swoją drogą całkiem przystojny. Tylko Karolowi nic nie mów- przerwała Dudzicka.
- masz to jak w banku- próbowałaś powiedzieć to z powagą jednak ci się nie udało. Zaczęłaś się śmiać a razem z tobą Ola.
- Złapał on dobry kontakt z Karolem i Andrzejem. Aż za dobry. Zaczął wychodzić z Wrona na panienki. Chłop się zmarnuje. A naprawdę jest bardzo fajny. Można pogadać z nim i w ogóle.
- muszę go poznać
- koniecznie. Jak przyjdziesz zrobimy jakaś imprezę
- po ostatniej imprezie z wami się boję. Do teraz przed oczami mam moje tęczowe włosy.- chyba nie wspominałaś. Na ostatniej imprezie w Bełchatowie byłaś rok temu z Rafem. Gdy już spałaś chłopaki zrobili ci kawał i pomalowali twoje włosy na wszystkie kolory tęczy.
- pamiętam to. Mam nawet jeszcze gdzieś zdjęcie. Ale wściekła byłaś na nich. Przerażony Aleks od razu ci powiedział czyj to pomysł. Tak się ciebie przestraszył. Karol przez tydzień unikał cię jak ognia- zaśmiała się twoja przyjaciółka na to to wspomnienie
- ciekawe co u niego. Dawno nie widziałam Aleksa
- musisz przyjechać. Wszyscy się ucieszą. Miguel zwłaszcza. Tęskni za tobą
- ja też za nim tęsknię. Przyjadę w listopadzie. Obiecuję
-trzymam cię za słowo.- Gadałyście o wszystkim i o niczym przez ponad 2 godziny. Dowiedziałaś się wielu ciekawych rzeczy z życia Bełchatowa.
- teraz ruszaj swój zgrabny tyłek i idziemy na trening. Nie mogę spóźnić się pierwszego dnia do nowej pracy- rzekłaś ze śmiechem. Już po chwili byłaś gotowa. Oli przygotowanie się do wyjścia zajęło trochę dłużej......

Na halę poszłyście piechotą. Chciałaś pokazać Oli miasto. Swoją drogą bardzo jej się spodobało.
- Z Karolem na wakacje wbijamy do ciebie- zaśmiała się w pewnym momencie twoja towarzyszka
- Zapraszam. Chociaż nie będę się nudzić. Na jak długo przyjechałaś?- spytałaś
- Do niedzieli. A w piątek przyleci Karol i Andrzej
- Żartujesz?- nie mogłaś uwierzyć w to co słyszysz
- Ani trochę. Ubłagali twojego wujka o to. Użyli bardzo dobrego argumentu- zaśmiała się blondynka, a ty spojrzałaś na nią jak na idiotkę
- opowiedz mi, a nie się śmiejesz- udałaś oburzona
- No bo Miguel nie chciał im dać wolnego. Ale przekonali go jednym stwierdzeniem: "No trenerze, musimy wiedzieć co się dzieje u Sus w tych Włoszech. Trener nie chce tego wiedzieć?" no i Falasca musiał się zgodzić. Cała Skra się śmiała. Chłopaki na początku próbowali wszystkiego. Nawet oczy ze Shreka nie pomogły. A jedno zdanie owszem- twoja przyjaciółka ponownie się zaśmiała, a ty razem z nią.

Nim się obejrzałyście byłyście już na hali. Zaprowadziłaś przyjaciółkę na trybuny, a sama poszłaś do gabinetu prezesa. Zgodnie z umową miał przygotowany dla ciebie kontrakt na pół etatu. Z uśmiechem go podpisałaś. Dopiero wtedy uwierzyłaś, że jesteś fotografem jednego z najlepszych europejskich klubów siatkarskich. Spełniło się jedno z twoich marzeń.
- to już teraz oficjalnie mogę rzec. Witam w drużynie. Chodźmy na boisko. Muszę przedstawić cię wszystkim- rzekł prezes klubu.
- cieszę się, że mogę pracować w tym klubie.- odpowiedziałaś z uśmiechem. Udaliście się na płytę boiska. Siatkarze byli w trakcie rozgrzewki.
- Panowie chodźcie tu na chwilę- krzyknął prezes. Zawodnicy natychmiast znaleźli się koło was.- mam zaszczyt przedstawić wam nową panią fotograf, Susan Victorie Falasca. Ostrzegam was. Nie podrywajcie jej zbytnio. Wy macie trenować- wskazał na siatkarzy, a następnie zwrócił się w moja stronę- a Susan robić wam zdjęcia.
- No trenerze. Jest to jedyna dziewczyna w zespole a my mamy przechodzić obok niej obojętnie?- zapytał Marko Podraščanin
 - Tobie tylko jedno w głowie Marko. Wracajcie do treningu- rzekł rozbawiony prezes i poszedł do swojego gabinetu.
Żaden z siatkarzy nie zwrócił uwagi na słowa prezesa. Zaczęli się z tobą witać. Każdy z nich zrobił na tobie dobre wrażenie. Zdążyłaś już ich polubić. Na końcu podszedł do ciebie Ivan
- Nigdy nie miałem okazji pracować z tak piękną panią fotograf- uśmiechnął się do ciebie zalotnie po czym cię przytulił. Reszta zgromadzonych zrobiła charakterystyczne "Uuuuu"
- ja nie miałam okazji pracować z tak przystojnymi siatkarzami- odpowiedziałaś mu swoim najpiękniejszym uśmiechem
- A prezes mówił, żeby nie podrywać Susan- zaśmiał się Dragan Travica
- Ja znam ją dłużej więc mogę- wystawił język kolegom Ivan. Z uwagą i uśmiechem na ustach przyglądałaś się tej sytuacji
- Ej!!! To nie powód żebyś tylko ty flirtował z nią- oburzył się tym razem Jiří Kovář
- Ty masz dziewczynę to się nie wtrącaj- rzekł Dragan Stanković
- Koniec tej rozmowy chłopaki. Wracać do treningu- rzekł trener klaszcząc w ręce

Po kilku minutach chłopaki zaczęli grać między sobą mecz. W tym czasie robiłaś im zdjęcia. Momentami gdy nie było żadnej akcji, ponieważ trener coś tłumaczył siatkarze robili różne śmieszne miny w twoją stronę. Oczywiście wtedy także robiłaś im zdjęcia.
Trening trwał ponad 3 godziny. Zaraz po zakończeniu treningu podszedł do ciebie Ivan.
- Jak ci podobał się pierwszy dzień w nowej pracy?- zapytał cię siatkarz
- Bardzo. Robiłam to co lubię i mogłam podziwiać tylu przystojnych siatkarzy na raz- odpowiedziałaś ze śmiechem
- Co ty na to żeby pójść w trójkę na spacer? W sensie ty, twoja przyjaciółka i ja?- zapytał
-Nie wiem co Ola na to. Pójdę ją zapytać. Spotkamy się przed wyjściem z hali- odrzekłaś
- Dobra. Będę za pół godziny- rzekł i złożył subtelny pocałunek na twoim policzku. Z ogromnym uśmiechem na twarzy poszłaś w stronę Oli. Zapytałaś ją czy ma ochotę na spacer w towarzystwie Ivana. Ona natychmiast ci odpowiedziała.
- Pewnie, ale chodźmy najpierw coś zjeść- zaśmiała się perliście do ciebie.
- Już zapomniałam, że często jesteś głodna- odpowiedziałaś jej ze śmiechem. Dostałaś za to kuksańca w żebra. Wygłupiając się  przeszłyście na główny hol budynku. Tam czekałyście na przystojnego Włocha. Przy okazji Ola opowiedziała ci co o nim sądzi. Oczywiście nie zabrakło jej uwag dotyczących waszej krótkiej znajomości.
- Widać, że mu się podobasz i nie jesteś mu obojętna. Jak na ciebie patrzy to w jego oczach widać ogromną miłość. I wiem co teraz powiesz "przecież my się krótko znamy" albo coś w stylu "Ja kocham Rafaela". Ale wiedz jedno. Przed prawdziwą miłością się nie uchronisz. Prędzej czy później będziecie razem. Ja to czuję. Powiem ci więcej. Jestem pewna, że Raf chciałby abyś była szczęśliwa. Wiem, że jeszcze za wcześnie. Ale już  niedługo zmienisz zdanie- wypowiedziała swój monolog Ola.  Wiesz, że ma ona stu procentową rację. Nie jesteś jednak w stanie powiedzieć słowa. Przyswajasz w swojej głowie słowa przyjaciółki. Nim się spostrzegasz przychodzi Ivan.
- To co idziemy w miasto?- zapytał was wesoło siatkarz
- Pewnie- odrzekłyście zgodnie. Już po chwili opuszczaliście arenę sportową i szliście przed siebie. Ivan opowiadał wam różne historię ze zgrupowań włoskiej kadry. mówił do was po angielsku żeby i Ola mogła wszystko zrozumieć.


--------------------------------------------------

Witam was serdecznie. Mam nadzieję, że podoba wam się ten rozdział. Podzielcie się swoimi wrażeniami w komach :)

Pozdrawiam i do następnego :**************


Pss..Zapraszam na moje nowe opowiadanie. Na razie są tylko bohaterowie, ale niedługo pojawi się prolog



A także na nowy rozdział

niedziela, 26 czerwca 2016

002

***Susan***



Następnego dnia budzisz się parę minut przed 9. Jesteś bardzo wyspana, ale zastanawiasz nad tym co ci się śniło. Najpierw nowo poznany siatkarz. W drugiej części snu przyśniła ci się mama. Nic nie robiła i nie mówiła. Siedziała na krześle. Na koniec powiedziała tylko "Pozwól sobie na szczęście". Zaczynasz się zastanawiać nad sensem tego snu. Najpierw obcy chłopak, potem mama, a na końcu jeszcze jej słowa.
Zupełnie nie wiesz co myśleć. Postanawiasz, że później będziesz nad tym myśleć. Podchodzisz do wielkiej szafy i wyjmujesz czarne spodnie i koszulkę tego samego koloru. Korzystając z tego, że stoisz przy szafie wyjmujesz z niej strój na warsztaty. Przypominasz sobie jak wczoraj siatkarz pożerał cię wzrokiem. Zamierzasz kusić go. Wybierasz czarny, obcisły top do połowy brzucha, a do tego obcisłe spodenki sportowe też czarne. Liczysz, że w takim stroju siatkarz zupełnie ci ulegnie. Chcesz sprawić aby robił wszystko o co go poprosisz
Od śmierci bliskich zmieniłaś się i to bardzo. Wcześniej nigdy byś się tak nie zachowywała, zwłaszcza przy obcym facecie..
Poszłaś pod prysznic. Odświeżyłaś się i ubrałaś. Zrobiłaś dość mocny makijaż, a z włosów zaplotłaś warkocza.
Przeszłaś do kuchni, gdzie zjadłaś śniadanie. Po nim zaczęłaś zbierać się do wyjścia. Zabrałaś wszystkie potrzebne rzeczy i opuściłaś mieszkanie.
Jako, że jest ładna pogoda i na halę nie masz daleko postanowiłaś przejść się na pieszo. Spacer w jesiennych promieniach słońca dobrze ci zrobi.
Po paru minutach jesteś już na miejscu. W szatni szybko się przebrałaś. Miałaś już wychodzić, ale zadzwonił twój telefon.
- Halo?- odebrałaś
- Hej Susan. Mam dla ciebie zła wiadomość- powitał cię Pablo
- Cześć, o co chodzi?- pytasz zaniepokojona
- Marina i Rosalia nie mogą przyjść. Sama musisz poprowadzić dzisiejsze zajęcia- byłaś lekko zdziwiona że po tak krótkim czasie wspólnej pracy zostawiają ci tak ważne zadanie
- Przecież ja nie dam sobie rady- mówisz bezradnie
- Dasz, wierzę w ciebie. W końcu to ty jesteś wicemistrzynią świata. Muszę kończyć. Powodzenia- nie dane jest ci odpowiedzieć.
Poszłaś na boisko i czekałaś na swoich "uczniów". Jako pierwszy pojawił się On.
- Witaj ślicznotko- powitał cię uśmiechem
- Cześć- mówisz i czujesz jak na twoich policzkach pojawia się delikatny róż.
- Z tym rumieńcem jesteś jeszcze piękniejsza. Tak w ogóle jestem Ivan- chłopak wyciąga w twoją stronę rękę
- Susan- odpowiadasz ściskając jego dłoń.
- Intryguje mnie twój akcent i uroda. Chciałbym cię trochę poznać, więc po zajęciach zapraszam na obiad- proponuje
- Pomyślę- odpowiadasz tajemniczo
- Lubisz zgrywać niedostępna?
- Może tak, a może nie- mówisz poważnie
- Coraz bardziej ciekawi mnie twoja osobowość- mówi, a ty po raz kolejny się rumienisz
- Doprawdy?- pytasz zadziornym tonem
- Ta twoja tajemniczość i niedostępność jest bardzo pociągająca- rozmawiacie tak jeszcze chwilę, do czasu aż przychodzą na boisko uczniowie.
Zajęcia rozpoczynasz od rozgrzewki. Następnie pokazujesz cały układ. Czujesz na sobie wzrok siatkarza. Cały czas starasz się jak najbardziej ukazać swoje kobiece wdzięki. Momentami widzisz spojrzenie Ivana. Dosłownie pożera cię wzrokiem. Gdy kończysz tańczyć słyszysz brawa.
Powoli pokazujesz każdy krok. Uważnie przyglądasz się poczynaniom zgromadzonych osób. Najbardziej swój wzrok skupiasz na swoim nowym znajomym. Jesteś zdumiona tym z jaką łatwością przychodzi mu każdy ruch. Całe życie byłaś przekonana, że osoby wyższe mają problemy z tańcem. Teraz już wiesz, że to nie prawda.
W czasie zajęć pokazałaś trzy układy. Każdego powoli uczyłaś przybyłych gości. Niektórym szło lepiej, innym gorzej. Jednak gdy tańczyli cały układ to widziałaś, że robią wszystko dobrze.
Mówisz im, że teraz czas na rozciąganie. Pokazujesz ćwiczenia rozluźniające i w tym samym momencie dziękujesz za przybycie. Przekazujesz również, że następne zajęcia odbędą się za tydzień, ale w innym miejscu.
Zajęcia trwały ponad 3 godziny, jesteś zmęczona, ale i zadowolona z tego że sobie poradziłaś.
- Za pół godziny przed wyjściem z hali- szepcze ci na ucho Ivan. Z początku podskoczyłaś lekko do góry. Nie byłaś przygotowana na to. Nie pewnie kiwasz głową w ramach zgody i idziesz do szatni.
Po prysznicu przebierasz się i opuszczasz łazienkę. Włosy rozpuszczasz i rozczesujesz. Poprawiasz makijaż i wychodzisz z szatni. Powolnym, lecz pełnym wdzięku krokiem udajesz się w umówione miejsce. Ivan już na ciebie czeka. Spacerkiem idźcie do restauracji. Po drodze siatkarz opowiada ci o swoich wrażeniach. Prawi ci również rozmaite komplementy. Przy niektórych na twojej twarzy pojawia się lekki rumieniec.
- Na co masz ochotę?- pyta cię z uroczym uśmiechem.
- Na sałatkę grecką i sok pomarańczowy- mówisz mimo, że myślisz co innego..
- Jeśli przez jeden dzień nie będziesz trzymać diety to nic się nie stanie
- Nie mam żadnej diety. Po prostu mam ochotę na jakiś lekki obiad.
- I zaraz znów będziesz głodna. Nie ma opcji. Ja zamówię coś. Na pewno ci będzie smakować- mówi i idzie w stronę baru. Zastanawiasz się co wymyślił. Przystojniak po chwili wrócił do stolika przy, którym siedzisz. Siatkarz mówi, że za chwilę kelner przyniesie wasz obiad.
Do momentu pojawienia kelnera rozmawiacie o siatkówce. Jesteście tak pochłonięci rozmową, że nawet nie zauważacie przybycia waszego zamówienia. Kelner prosi jeszcze Ivana o zdjęcie. Przyjmujący z uśmiechem się zgadza, uprzednio cię przepraszając.
- Często ktoś prosi cię o zdjęcie, autograf?- Zastanawiasz się
- Czasem, zazwyczaj staram się jakoś ukryć, ale z moim wzrostem jest ciężko.
- Ale chyba lubisz pozować do zdjęć, rozdawać autografy?
- Bardzo. Widząc radość na oczach kibiców wiem, że to co robię ma jakiś sens- rozmawiacie jedząc pizzę. W czasie posiłku nie brakuje wam tematów.
- Ty już o mnie wiesz sporo, a ja oprócz twojego imienia nic. Opowiesz mi coś o sobie?- pyta nie pewnie
- Zależy co chcesz wiedzieć
- No to może najpierw to skąd pochodzisz? Twój akcent i uroda nie wskazują na to żebyś była 100% Włoszką
- Bo nie jestem. Urodziłam się w Hiszpanii, w Alicante. Mam mieszane geny. Moja mama była pół Polką, pół Włoszką. Tata był w połowie Hiszpanem, a w połowie Francuzem.- mówisz popijając sok
- Teraz wiem dlaczego taki ładny masz akcent
- Dziękuję
- Ale jest coś co nie daje mi spokoju
- Cóż takiego
- To dlaczego taka urocza dziewczyna jak ty spędza wolne, sobotnie popołudnie z obcym facetem, a nie z chłopakiem?- to pytanie powoduje, że nie wiesz co powiedzieć
- Mój narzeczony nie żyje od 3 miesięcy- odpowiadasz, a po twoim policzkach płyną łzy
- Przepraszam cię.
- Nie masz za co. Nie wiedziałeś o tym. A skoro już o tym mówimy to chyba muszę ci coś powiedzieć
- O co chodzi?
-3 miesiące temu zmarła moja mama, tego samego dnia zginął mój ojciec i Rafael- powiedziałaś i zaczęłaś płakać
- Przykro mi. Mogę ci jakoś pomoc?
- Możesz pójść ze mną na spacer i wysłuchać mnie
- Jeśli to ma pomóc. To z wielką chęcią.
Nawet nie wiesz dlaczego otworzyłaś się tak na rozmowę z nim. Ale w głębi duszy czujesz, że on wie jak ci teraz ciężko. A bynajmniej potrzebujesz się komuś wygadać.



***Ivan***



Nawet w snach nie pomyślałbyś, że Susan może być po takich przejściach. Doskonale wiesz co ona czuje. 2 lata temu zginęła twoja narzeczona. I to kilka dni przed ślubem, a oprócz niej wasze dziecko, które ona nosiła pod swoim sercem. Wtedy byłeś załamany. Popadłeś w alkohol i panienki. Nie liczyły się uczucia kobiet, które zmieniłeś jak rękawiczki. Dla ciebie ważne było, że nie jesteś sam.
Spacerując po uliczkach miasta Sus opowiada ci zdarzenia z 12 lipca tego roku. Nieprawdopodobne jest to, że twoja ukochana również zginęła 12 lipca, tyle, że w 2010 roku. Teraz w głowie masz myśl, że to może być przeznaczenie.
- Wiesz ja też muszę ci coś powiedzieć. Skoro ty ujawniłaś tak tragiczne wydarzenia to i kolej na mnie- opowiadając swoją historię nie oszczędzałeś łez. Ty dalej cierpisz tak mocno jak te 2 lata temu.
- Bardzo mi przykro- odpowiada
- Mi też. Ale życie toczy się dalej.
- Racja, ale jak żyć kiedy jednego dnia zmienia się całe życie?
- Dobre pytanie. Ale wydaje mi się, że tylko Bóg zna odpowiedź- zakańczasz ten temat. Momentami zapada między wami cisza, ale ona wam nie przeszkadza.
- Za chwilę mam trening. Może masz ochotę przyjść na niego?- pytasz będąc pod blokiem dziewczyny.
- A wiesz, że z chęcią. Wezmę tylko aparat i możemy iść- odpowiada tym swoim czarującym akcentem.
- Okey, ja pójdę po swój strój treningowy i zaraz wracam- mówisz wskazując blok na przeciwko, blok w którym mieszkasz.
Zabrałeś z mieszkania swoje rzeczy i idziesz pod klatkę Sus. Chwilę czekasz na blondynkę.
- Dziwne, że wcześniej cię tu nie widziałam- mówi blondynka gdy idziecie w stronę hali.
- Jestem w domu od 3 tygodni. Wcześniej byłem na zgrupowaniu Kadry- oznajmiasz dumnie.
- Racja, byłeś przecież na Olimpiadzie.
- Oglądałaś?
- Tak i jak zawsze miałam dylemat
- Jaki?
- Której reprezentacji mam kibicować- odpowiada ze śmiechem. Rozmawiając o twoich wrażeniach z igrzysk docieracie na halę. Zaprowadzasz nową koleżankę na trybuny, a sam idziesz do szatni.
Twoi koledzy pytają cię dlaczego jesteś taki wesoły. Opowiadasz im o nowo poznanej dziewczynie, o dzisiejszym spotkaniu z nią. Oni jednogłośnie stwierdzają, że ich kolega Ivan się zakochał.
Ty jednak mówisz, że nie, że w Twoim sercu wciąż jest Miranda. Oni jednak ci nie wierzą. W wesołych humorach opuszczacie szatnie. Na boisku zaczynacie się rozgrzewać. Czujesz na sobie wzrok blondynki. Uśmiechasz się na samą myśl o niej. Odwracasz wzrok w jej stronę i widzisz jak robi ci zdjęcie. Zaczynasz robić głupie miny, a dziewczyna pstryka ci zdjęcia. Po chwili obok ciebie zjawia się kilku twoich kolegów. Razem wygłupiacie się do zdjęć. Waszą zabawę przerywa trener. Każe przebiec wam kilka karnych kółek, a sam podchodzi do Susan.



***Susan***



Bardzo dobrze się bawiłaś robiąc zdjęcia wygłupiającym się siatkarzom. Jednak tą chwilę musiał ktoś przerwać.... A kto? Trener chłopaków. Im kazał powrócić do rozgrzewki, a z Tobą zaczął rozmawiać.
- Kim pani jest?-zapytał
- Susan Victoria Falasca, koleżanka Ivana
- Alberto Giuliani- podał ci rękę na powitanie- Jesteś fotografem zawodowcem czy amatorem?- zapytał
- Studiuję fotografie, jestem na ostatnim roku
- To dobrze się składa. Szukam kogoś kto zostanie naszym fotografem- odparł
- Bardzo chętnie, ale nie wiem czy dam radę. Oprócz studiów jeszcze tańczę więc ciężko może być z czasem- mówisz
- Wystarczy, że będziesz na naszych meczach tu w hali i jakimś treningu w tygodniu
- Pomyślę
- A ja myślę, że się zgodzisz. Możesz potraktować to jako staż
- I tym mnie pan przekonał- zaśmiałaś się
- Jaki pan, Alberto
- Jasne, od kiedy będę mogła zacząć?
- Nawet teraz. Po treningu zapraszam do gabinetu prezesa. Omówimy warunki współpracy- mówi patrząc w stronę siatkarzy
- Oczywiście- odpowiadasz. Trener udaje się do swoich podopiecznych, a ty zaczynasz robić zdjęcia.
Trening kończy się po trzech godzinach. W czasie jego trwania zrobiłaś bardzo dużo zdjęć. Na większości jest Ivan. Nie wiesz dlaczego tak ciągnie cię do niego. Jedno jest pewne. Polubiłaś go.
Trener woła cię abyś przeszła z nim do prezesa. Ivan spogląda na ciebie ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Wzruszasz lekko ramionami i idziesz za Albertem.
Wraz z prezesem i trenerem omawiasz wasza współpracę. Pokazałaś kilka zdjęć dziś wykonanych. Prezes był zachwycony.
- Witam panią w naszej ekipie. Jutro będzie gotowy kontrakt na pół etatu- mówi wstając z fotela i wyciąga dłoń w Twoim kierunku. Niepewnie podnosisz się ze swojego miejsca i ściskasz dłoń prezesa.- jutro przedstawię cię siatkarzom.
- Dobrze. Dziękuję- odpowiadasz pięknym uśmiechem i opuszczasz pomieszczenie. Przed nim stoi Ivan.
- A ty co taka zadowolona?- pyta
- Dostałam pracę. Będę waszym fotografem- odpowiadasz. Ivan gratuluje ci i zaprasza na kolację. Przyjmujesz jego zaproszenie.
Nie wiedziałaś jednak, że on zaprasza cię do siebie do mieszkania.
Będąc w lokum siatkarza uważnie przyglądasz się wystrojowi. Na ścianach było pełno zdjęć jakiejś kobiety. Od razu stwierdzisz, że to jego nie żyjąca narzeczona.
- Bardzo ładne mieszkanie- mówisz po obejrzeniu całego
- Dzięki. Napijesz się czegoś?- pyta z uśmiechem
- Herbatę poproszę- już po chwili masz przed sobą kubek z gorącym napojem.
- Co jemy na kolację?- pyta cię
- A co proponujesz?
- Pizza?
- A tobie wolno?
- Wolno. W takim razie już zamawiam.- odpowiada ci pięknym uśmiechem. Wyjmuje swój telefon i zamawia wasz posiłek.
Zajadacie się pizza i opowiadacie o sobie.
Rozmawialiście ponad 3 godziny. Nie brakowało wam tematów.
- Późno już. Będę się zbierać.- stwierdzisz wstając
- Odprowadzę cię- proponuje
- Nie trzeba. Mieszkam na przeciwko- odpowiadasz z uśmiechem
- I co z tego? Chcę mieć pewność, że nic ci się nie stanie- mówi spokojnie. Zrobiło ci się cieplej na sercu.
Ivan zaproponował ci jeszcze spacer. Zgodziłaś się. Od zawsze lubiłaś wieczorne spacery.
W ciszy idziecie miedzy blokami. Ta cisza wam nie przeszkadza.
- Dziękuję za miły dzień- uśmiechasz się gdy jesteście pod twoim blokiem.
- To ja Dziękuję za miłe towarzystwo. Masz jakieś plany na jutro?
- popołudniu idę na wasz trening a przed jestem wolna
- A co powiesz na to żebyś nauczyła mnie tańczyć? Zbliża się wesele mojego przyjaciela, na którym będę świadkiem, więc wypadałoby się choć trochę nauczyć- wyjaśnia ci.
- Jasne. Przyjdź jutro do mnie to pokaże ci jak tańczyć
- Ale, że w mieszkaniu?
- Tak. Jeden pokój jest prawie pusty. Specjalnie taki zostawiłam. Chociaż mogę potańczyć w wolnej chwili.
- To o której mogę przyjść na lekcję?
- trening macie na 14. Więc myślę, że już około 10- uśmiechasz się
- Okej. Tylko powiedz mi który numer mieszkania
- 9
- Jak mój numer w reprezentacji- zaśmiał się siatkarz
- Do jutra. Dobranoc- przytulasz chłopaka na pożegnanie i znikasz za drzwiami
Twoje myśli krążą wokół przystojnego blondyna. Zauroczył cię. Bardzo dobrze ci się z nim rozmawiało.
Udajesz się do łazienki. Bierzesz długą, gorącą kąpiel. Zrelaksowana idziesz do sypialni. Próbujesz zasnąć. Ale nie udaje ci się. Twoje myśli krążą wokół jutrzejszego dnia.


#################################

Witam. A oto 2 rozdział. Znajomość Susan i Ivana zaczyna się rozwijać.
Oboje otworzyli się przed sobą. Opowiedzieli sobie trudne chwile z życia. Czy podobne przeżycia  będą miały wpływ na ich relacje?
Dowiecie się w kolejnych rozdziałach.
Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

Pozdrawiam i do następnego :*******








Ps. Nie wiem kiedy pojawi się kolejny rozdział


niedziela, 1 maja 2016

001

12 października 2012, Włochy, Macareta
***Susan***

Od śmierci twoich bliskich minęły 3 miesiące. Ciała Rafaela i ojca nie znaleziono, ale ty nie masz złudzeń, nadziei. Wiesz, że to nie możliwe aby żyli.
Rodzice zostali pochowani w Polsce. Rodzice ojca byli przeciwni temu. Ale ty postawiłaś na swoim. Chcesz kiedyś pojechać na stałe właśnie do Bełchatowa. Do wujka i przyjaciół. Wszystkie sprawy związane ze spadkiem załatwiłaś. Spełniłaś wolę rodziców i pieniądze ze sprzedaży samochodu przekazałaś na fundację walki z rakiem. Ubrania rodziców chciałaś oddać potrzebującym, ale rodzice ojca powiedzieli, że ubrania taty zostaną. Tak więc wszystkie ubrania mamy oddalaś. Zostawiałaś tylko jej suknię ślubną.
Dom sprzedałaś i cały sierpień byłaś w Bełchatowie. Twój wujek i przyjaciele bardzo cię wspierali. Wuj, Ola, Karol, Andrzej, Michał oraz Mariusz, a nawet ich żony namawiali cię do zostania w Polsce. Ale ty nie chciałaś. Ty chcesz zacząć wszytko od nowa. Znalazłaś sobie uczelnię aby zakończyć studia. Znalazłaś klub taneczny aby dalej robić to co kochasz. Twoi przyjaciele z Hiszpanii zostawili cię samą. Nie pomogli gdy tego potrzebowałaś.
Od miesiąca jesteś we Włoszech. Dzięki tańcowi nie popadłaś w depresję. Każda wolną chwilę starałaś się wykorzystać na taniec.
W poniedziałek dwa tygodnie temu rozpoczęłaś czwarty i ostatni rok studiów. Dziś masz tylko wykład z optyki a po nim kilku godzinny trening.
Dzisiejszy wykład bardzo cię zainteresował. Po nim udałaś się na lekki obiad, a następnie po rzeczy na trening.
Około 12 byłaś już w studiu. Zrobiłaś rozgrzewkę i czekałaś na Pabla. Twojego nowego partnera tanecznego. Po miesiącu wspólnych treningów jesteś przekonana, że już z nikim nie będzie ci się tak dobrze tańczyć, jak z Rafem.
Trening był długi i męczący, ale bez takiej ciężkiej pracy nie osiągniesz sukcesu. Jeszcze dziś w czasie charytatywnego turnieju siatkówki macie zatańczyć. Jesteś podekscytowana tym. To będzie twoje pierwsze wystąpienie publiczne po utracie bliskich.
Pojechałaś do domu po strój i aparat. Chcesz porobić trochę zdjęć.
Około 17 byłaś już na hali meczowej. Udałaś się do szatni aby się przebrać. Założyłaś swoją czarną sukienkę i buty, poprawiłaś włosy i poszłaś się rozgrzać. W czasie swojej rozgrzewki przyglądałaś się siatkarzom. Nie uszło twojej uwadze, że jeden z nich bacznie cię obserwuję. Zarumieniłaś się lekko i powróciłaś do swojego zajęcia.. Gdy obok ciebie pojawił się Pablo przećwiczyliście swój układ po raz ostatni.
- Masz jakieś plany na jutro?- pyta cię tancerz
- Nie- odpowiadasz zaskoczona tym pytaniem.
- Jutro w tej hali będzie kurs tańca. Miałem być tu, ale muszę jechać do ojca do szpitala. Mogłabyś mnie zastąpić?- pyta
- Jasne, że tak.- odpowiadasz z entuzjazmem
- Dzięki- po waszej krótkiej wymianie zdań zaczyna się mecz. Ty poszłaś po aparat i zaczęłaś robić zdjęcia.
Twoją uwagę przykuł On w czasie zagrywki. Z uśmiechem na ustach zrobiłaś mu kilka zdjęć.
Mecz zakończył się zwycięstwem Jego klubu 3:1. W czasie tego spotkania tańczyliście kilka razy. Czułaś na sobie pożerający wzrok siatkarza. Musisz przyznać, że jest bardzo przystojny. Ale ty jeszcze w sercu nosisz Rafaela. Wiesz, że długo się to nie zmieni .
- Czy śliczna tancerka ma ochotę na kolację w moim skromnym towarzystwie?- z zamyślań wyrwał cię głos osoby zajmującej twoje myśli.
- Nie znam cię, więc po dziękuję- odparłaś
- To się poznamy- ukazuje ci swój piękny uśmiech
- Przykro mi. Ale muszę wypocząć przed jutrzejszym dniem
- A co takiego się jutro będzie dziać?- pyta nie zrażony twoja odmową
- Prowadzę zajęcia taneczne- odpowiadasz
- A gdzie? Może wpadnę
- Tu, od 12- oznajmiasz z uśmiechem
- To do zobaczenia- uśmiecha się do ciebie i znika za tłumem kibiców. Na twojej twarzy widnieje ogromny uśmiech. Nie możesz się doczekać jutrzejszego dnia. Nie tyle tych zajęć, a spotkania z wysokim jasnowłosym mężczyzną.
Będąc w mieszkaniu dalej myślisz o spotykanym chłopaku. Jesteś ciekawa jak potoczy się wasza znajomość. Jedząc kolację oglądasz zrobione zdjęcia. Najbardziej przyglądasz się zdjęciu na którym przyjmujący patrzy w twoja stronę, a na jego twarzy widnieje uśmiech.
Po długiej i relaksującej kąpieli udajesz się do sypialni. Próbujesz zasnąć jednak nie możesz. Przed oczami ciągle widzisz jego uśmiech. ..

***Ivan***

Nie możesz z głowy wyrzucić ślicznej blondynki i jej uśmiechu. Spodobała ci się. Chciałeś iść z nią na kolację. Liczyłeś na miłe zakończenie dnia... W twojej sypialni. Ale dziewczyna okazała się trudna do zdobycia dzięki czemu jeszcze bardziej zaczęła cię pociągać. Do tego jej dziwny, a zarazem uroczy akcent. Taki mocno mieszany. Jej uroda również mówi ci, że dziewczyna dla której straciłeś teraz głowę nie jest 100% Włoszką.
Gdy podziwiałeś ja gdy tańczyła wydawało ci się, że widzisz motyla. Lekkość z jaką tańczyła, wykonywała każdy ruch urzekła cię.
Za cel dnia jutrzejszego postawiłeś sobie poznanie dziewczyny. Liczysz, że po tych zajęciach ona zechce pójść z tobą na kawę.
Intryguje cię osoba tajemniczej blondynki. Twoje myśli cały czas krążą wokół dziewczyny. Jesteś ciekawy czy pozwoli ci się do siebie zbliżyć. W czasie dzisiejszej rozmowy wyczułeś, że nie chodzi o zmęczenie, ale o coś innego. Nie chciałeś naciskać na nią, aby jej nie odstraszyć.
Długo nie możesz zasnąć. Przed oczami masz tą kobietę. Jesteś nią oczarowany i masz nadzieję, na bliższą relację z nią.
Sam sobie się dziwisz. Zwykle jesteś zimnym draniem, który wykorzysta dziewczynę i znika. Ale ona ma w sobie to coś, co sprawia, że chcesz się zmienić, że chcesz być innym człowiekiem. Dla niej. Dla dziewczyny, której nie znasz. Ale bardzo pragniesz poznać......


==============================

I oto jest pierwszy rozdział. Tak abyście nie zapomniały o tym opowiadaniu. Ciekawa jestem waszych opinii. Także nie bójcie się zostawiać komentarzy.

Do następnego :**** za jakiś czas

niedziela, 24 stycznia 2016

Prolog

Jeden dzień, jedna chwila, a zmienia się całe życie. 
Jeden moment, dwa wydarzenia, a twoje życie staje się inne.
W takich chwilach zastanawiasz się Dlaczego to właśnie ciebie spotkało? 
Dlaczego to ty straciłaś bliskich?
Dlaczego to ty teraz cierpisz?
Nie znasz odpowiedzi na te pytania, 
I nigdy jej nie poznasz,
Bo tylko Bóg je zna........

12 lipca 2013 rok, jest to pierwszy dzień, który zmienia twoje życie. Ty jeszcze o tym nie wiedziałaś.

***Susan, która aktualnie ma 22 lata***

Właśnie płyniesz statkiem ku wybrzeżom słonecznej Hiszpanii, wracasz z konkursu tanecznego w Nowym Jorku. Siedzisz na głównym pokładzie wraz ze swoim partnerem tanecznym, a zarazem narzeczonym Rafaelem. Rozmawiacie o tym co wydarzyło się wczoraj. A mianowicie o Mistrzostwach Świata w tańcu latynoskim. Zajęliście drugie miejsce. Cieszycie się. Wprawdzie nie wygraliście, ale być druga para na świecie to zaszczyt.
Jesteście tak pogrążeni rozmową, że nie zwracasz uwagi na dzwoniący telefon. Jednak gdy ktoś uporczywie próbuje się do ciebie dodzwonić wyjmujesz  telefon. Na wyświetlaczu pojawia się numer lekarza twojej chorej matki. Bez zawahania odbierasz połączenie.
- Czy pani Susan Falasca?- pyta starszy mężczyzna
- Owszem, przy telefonie- odpowiadasz zmartwiona tonem jego głosu
- Mam dla pani złą informację- mówi twój rozmówca. Obawiasz się tej wiadomości.
- Coś z moją mama?- czujesz, że w kącikach twoich oczu gromadzą się łzy.
- Bardzo mi przykro, ale pani Isabel nie żyje.- po tych słowach z twojej ręki wypada telefon. Jesteś załamana. Twoja mama była przecież bardzo młoda, miała dopiero 45 lat. Fakt chorowała na raka, ale nic nie wskazywało na to, że umrze. Twój ukochany widząc, że coś jest nie tak przytula cię mocno do ciebie, a ty zaczynasz coraz mocniej płakać.
- Sus kochanie, co się stało?- pyta cię
- moja mama..... ona ...... nie żyje...- mówisz. Raf mocno cię przytula.
- Bardzo mi przykro kochanie. Ale musisz pomyśleć o tym, że teraz ona się już nie męczy. Ostatnie 2 lata, które walczyła z tą chorobą bardzo ja męczyły- mówi to smutnym głosem. Wiesz, że on ma rację, ale nie przyjmujesz tego do wiadomości.
- Tata się załamie jak się o tym dowie- mówisz szlochając w koszulę chłopaka
- Teraz to on musi bezpiecznie dopłynąć do Hiszpanii. Powiemy mu jak będziemy w kraju- mówi ci. Twój ojciec, Daniel jest kapitanem statku, którym właśnie wracacie do domu
- Będzie zły, że wcześniej nie poinformowaliśmy go o tym
- Słońce na pewno zrozumie to, że nie chciałaś go rozpraszać w czasie rejsu. Chodź do naszej kajuty, musisz odpocząć- mówi już spokojnym głosem. Jesteś na tyle dobita wiadomością o śmierci mamy, że bez sprzeciwu idziesz za ukochanym. 
Wzięłaś prysznic, aby chodź przez chwilę, zapomnieć o tym co usłyszałaś.
 Po chwili odpoczynku udajecie się do restauracji. Nie chciałaś iść, nie jesteś głodna. Ale Raf nie daje za wygraną i mówi ci, że musisz coś zjeść.
 - Susan w zaistniałej sytuacji musimy przełożyć nasz ślub.- mówi Rafael w trakcie posiłku
- Porozmawiamy o tym w domu, jak już załatwimy wszystkie sprawy związane z pogrzebem mamy- odpowiadasz, a po twoim policzku spływa potok łez
- Poradzimy sobie z tym razem- spokojnie chłopak, po czym całuje twoją dłoń
- Dziękuję- odpowiadasz. 
Gdy zakończyliście posiłek idziecie w stronę głównego pokładu. spotykacie twojego ojca, który widząc twoją twarz wie, że coś się stało.
- Córeczko co się stało?- pyta zmartwiony. Zastanawiasz się jak mu powiedzieć o śmierci, jego ukochanej żony. Kobiety, z którą poznał się gdy miał dopiero 17 lat. O śmierci matki jego ukochanej córki. Nie wiesz jak to zrobić. Ale wiesz dobrze, że nie możesz go okłamywać.
- Tato... mama.... ona zmarła- mówisz i ponownie zaczynasz płakać. Widzisz jak twój tatko zaczyna płakać i idzie do swojej kajuty. Od razu ruszasz do kabiny kapitańskiej. Bez pukania wchodzisz i informujesz obecnych tam marynarzy i drugiego kapitana, że muszą zastąpić ojca. Mówisz również co się stało, a oni bez wahania odpowiadają, że wszystkim się zajmą i masz iść do ojca. Tak też robisz. Wraz z narzeczonym idziecie do kabiny ojca. on jednak mówi, że nie chcę nikogo widzieć i wyprasza was. Ponownie idziesz do miejsca gdzie przebywa drugi kapitan. Tym razem informujesz go o tym, że ojciec się załamał i zamknął się w kabinie. Widzisz jednak, ze nikt nie jest zainteresowany tym co mówisz. Wszyscy są zgromadzeni wokół wielkiego sonaru i o czymś zawzięcie dyskutują.  Idziesz z powrotem do taty. Informujesz go, że coś się złego dzieje ze statkiem, a ten doprowadza się do porządku i idzie we wskazane miejsce. Wam mówi, że macie iść na górny pokład i się niczym nie martwić. 
Razem z Rafem poszliście do swojej kajuty po twoją torebkę i dokumenty. Wspólnie poszliście do baru. Zamówiłaś sobie drinka, Raf nie pił z tobą.
Po dłuższej chwili słyszycie komunikat.
- Całą załoga proszona jest o zebranie się w restauracji, a pasażerowie o spokojne udanie się na główny pokład.- informuje twój ojciec. Chciałaś pójść do restauracji jednak narzeczony zadbał o to abyś tam nie poszła. Namówił cię abyście udali się tam gdzie mówił twój tata. Dopijasz drinka i idziecie.
Po jakimś czasie przychodzi twój ojciec i wręcza wam kapoki ratunkowe. Opowiada co się dzieje i żegna się z wami. Mówi, że nim macie się nie przejmować, że macie ratować siebie, bo przed wami całe życie. Nie możesz uwierzyć w jego słowa. Z płaczem żegnasz swojego ojca. 
- Kochanie chodź musisz zdążyć wsiąść do szalupy- mówi do ciebie ukochany
- A co z Tobą? Nie zostawię cię, ojca również- mówisz załamana
- My sobie poradzimy.  Twój tata jest doświadczony w tym co robi. Zobaczysz, że wrócimy do domu. 
- Boję się, że już nigdy się nie zobaczymy
- Zobaczymy. Weźmiemy ślub i będziemy szczęśliwi- mówi i czule cię całuje. Nie chcesz przerywać tego pocałunku, boisz się, ze może to być wasz ostatni pocałunek. Po pożegnaniu udajesz się w stronę szalupy. 
Gdy już w niej siedzisz zerkasz w stronę miejsca, w którym został twój przyszły mąż. Widzisz w jego oczach łzy. Wysyłasz mu buziaka w powietrzu, a on odpowiada tym samym. 
- Kocham cię Sus- słyszysz okrzyk chłopaka. Chciałaś z powrotem wrócić na statek, jednak znajomy marynarz zatrzymuje cię.
- Ja ciebie też kocham Raf- również krzyczysz w stronę ukochanego. Już po chwili czujesz jak szalupa osuwa się na dół. Gdy jesteście już na wodzie Jose podaje ci tabletki na uspokojenie. Bierzesz jedną i połykasz. Podajesz je również innym kobietom, które są załamane. Odwracasz ostatni raz wzrok w stronę statku, Rafaela już tam nie widać. Cieszysz się, bo liczysz, że to oznacza, że udało mu się dostać na szalupę ratunkową. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo się mylisz.

***Rafael***

Udajesz się w stronę kabiny kapitańskiej, jest tam tylko twój przyszły teść. Dowiadujesz się, że płyną w wasza stronę 2 statki mają być tu za około półtora godziny. Opowiadasz o tym, że wszystkie kobiety razem z dziećmi i twoją ukochaną Sus udało się uratować.
- Idź, na pokład, może zdążysz jeszcze do szalupy.- mówi
- Obiecałem Sus, że razem wrócimy do domu
- Ratuj się, ja muszę sprawdzić czy nikt nie został na statku
- Pomogę ci. We dwóch szybciej skończymy- mówisz. Pan Daniel wie, że nie ma co się z tobą kłócić, bo i tak go nie posłuchasz. 
Sprawdziliście już cały statek. nikogo nie ma. Idziecie na główny pokład, jednak coś się dzieje. Obydwaj upadacie na ziemię. Widzisz, że pan Falasca ma rozbitą głowę. Udaje ci się wstać, jednak mocno boli cię głowa i noga. Bagatelizujesz to. Podnosisz nie przytomnego ojca Sus i kierujesz się  w stronę pokładu. 
Wiesz, że nie dasz rady, ale wiesz również, że nie możesz go zostawić. Szukasz telefonu, aby zadzwonić po Diego, swojego kumpla marynarza. Jednak nie masz komórki. została ona w torebce Sus. 
Po raz kolejny bierzesz pana Falascę na plecy i próbujesz iść. 
Upadasz po raz drugi tym razem nie możesz już wstać...............................................


#########################

Opowiadanie zaczyna się od dwóch przykrych sytuacji. W ciągu kilku godzin Susan straciła trzy bliskie osoby.
Jak dalej potoczą się jej losy dowiecie się dopiero jak zakończę, któreś z moich dotychczasowych opowiadań.
Czekajcie, obserwujcie zaglądajcie. 
Jeśli ktoś chce mogę go poinformować jak ktoś chce. Proszę w odpowiedniej zakładce zostawić link do bloga, adres e-mail.
Ps. Zapraszam na moje pozostałe opowiadania. Linki znajdziecie w zakładce Moje.

Pozdrawiam :******

niedziela, 17 stycznia 2016

Wstęp

Zaczynam trzecie opowiadanie, jednak na razie pojawią się tylko bohaterowie. Nie długo powinien pojawić się prolog. Coś więcej pojawi się dopiero gdy skończę, któreś z moich wcześniejszych opowiadań.
Zachęcam do zapoznania się z zakładkami :)